Wstałam o 6:00 przygotowałam się i już o 8:00 wyjechałam z domu tzn. tata mnie zawiózł na lotnisko . Poszłam do odprawy i o 11:00 wylecieliśmy. Była piękna pogoda, leciało się doskonale . W Londynie odebrała mnie ciocia . Wracałyśmy do domu, najpierw autobusem, potem metrem a potem znowu autobusem . Była już 17:00 i poszłam sobie do McDonalda na kolację bo ciocia na 18 do pracy poszła . Zamówiłam coś, i jem. Nagle dosiada się jakaś dziewczyna i zaczełyśmy gadać . O 22:00 wyszłyśmy i poszłyśmy pod dom jej przyjaciółki Amy . Ja, Amy i Jessica chodziłyśmy jakimis uliczkami aż do 2:00 . Potem poszłyśmy do mnie na noc. Oczywiście poszłyśmy spać o 5:00 bo jeszcze w bitwe na poduszki sie bawiłysmy ; *