piątek, 30 grudnia 2011
Beznadziejna Wigilia
Dla każdego kto nie wie, kiedy jest Wigilia to mówię że 24 grudnia. Ta Wigilia nie różniła się od dawnych. Choinkę ubierali dekoratorzy, nie ja bo przecież musi być doskonała. Nie piekłam z mamą ciast, bo robiła to kucharka. Nawet swojego pokoju nie posprzątałam! A w dodatku nie było śniegu! Cóż to za Wigilia! Dochodziła 18, stół był już nakryty, a rodziców nadal nie było. Wiedziałam że musieli zostać po godzinach jak zwykle, zresztą. Mijały kolejne godziny, a ich nadal nie było. Moja niania kazała mi zjeść kolację Wigiliją sama i rozpakować prezenty. Zjadłam jednak na prezenty nie miałam ochoty. Wróciłam do pokoju i zasnęłam niemal w 5 minut. Następnego dnia, było podobnie, ale to już opiszę w kolajnym poście.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie przejmuj się, będzie jeszcze dużo Wiglii ;**
OdpowiedzUsuń